Command & Conquer: Tiberian Sun - recenzja Kultowy cykl "Command & Conquer" zna każdy wielbiciel RTSów. Część pierwsza była hitem w tamtych czasach, jakich mało. Występowały tam dwie strony konfliktu. Bractwo NOD- Terroryści i ogólnie czarne charaktery, którymi dowodził Kane, człowiek o dużej charyzmie, ale i skrzywionej psychice, dla którego jedyną wartością była władza. Oraz GDI- Stojący po "jasnej stronie" zjednoczeni ludzie przeciwstawiający się tyranii NOD. RTS ten posiadał doskonałą jak na owe czasy grafikę, dźwięk oraz niebanalną fabułę. Surowcem jaki wydobywaliśmy było Tiberium (zwane przez niektórych graczy "Kapustą"). Tiberium to wysoko energetyczne kryształy, o kontrolę nad którymi toczono boje. Jak to zwykle bywa, autorzy stworzyli kontynuację. Nosiła ona podtytuł "Red Alert". Tym razem światowym zagrożeniem stała się Rosja. Przedstawiono tam alternatywny przebieg drugiej wojny światowej, po którym Rosja stała się znaczne potężniejsza niż w rzeczywistości. Wielki wąsaty wódz Rosji wydał rozkaz rozpoczęcia ekspansji, której celem był cały świat. Tak jak i pierwowzór, Red Alert stał się wtedy niemałym wydarzeniem w świecie komputerowej rozrywki. Po Red Alercie nastąpił długi okres ciszy. Aż niedawno pojawiły się pierwsze wzmianki o pracach nad nowym wcieleniem C&C zatytułowanym "Tiberian Sun". Oczywiście data premiery była kilkakrotnie przesuwana, lecz w końcu gra ku memu zadowoleniu ukazała się.

Banki internetowe


Lokata terminowa jest to umowa miedzy bankiem a klientem dotyczaca lokowania srodkow pienieznych zawierana na czas okreslony. Bank zobowiazuje sie wyplacic kapital wraz z odsetkami na koniec okresu umowy.

 

wikipedia.org


Banki
  • Adult
  • Arts
  • Business
  • Computers
  • Games
  • Health
  • Home
  • Kids and Teens
  • News
  •  
  • Recreation
  • Reference
  • Regional
  • Science
  • Shopping
  • Society
  • Sports
  • World


  • Prince of Persia: Dwa Trony - recenzja Seria Prince of Persia sięga pamięcią 1989 roku, gdzie za sprawą Jordana Mechnera mogliśmy zagrać w świetną platformówkę, która na owe czasy zachwycała animacją postaci oraz grywalnością. Kolejne odsłony Księcia Persji niestety nie były już tak udane. Upłynęło parę lat, a tytułem zainteresowało się znany koncern - Ubisoft Entertainment, gdzie nad grą pracowali m.in. twórcy Splinter Cella. Oczywiście cały projekt nie mógł funkcjonować bez ojca sagi, który na bieżąco kontrolował pracę programistów. Wynikiem tych działań była kolejna odsłona przygód młodego księcia – Prince of Persia: The Sands Of Time (z ang. „Piaski Czasu”), która pojawiła się pod koniec 2003 roku. Produkt zyskał sympatię zarówno recenzentów jak i graczy. Niespodziewany sukces zachęcił panów z Ubisoftu do pracy nad kolejnymi odsłonami tejże serii. Niespełna rok później mogliśmy się wcielić w naszego ulubionego bohatera ponownie. Prince of Persia: The Warrior Within (polski przekład „Dusza Wojownika”) po raz drugi z kolei zachwyciła wszystkich komputerowych maniaków zyskując w ten sposób jeszcze więcej zwolenników. Po ogłoszeniu prac nad następną częścią cyklu było już wiadome, że ta gra jest skazana na sukces. Rzesze fanów serii (w tym także ja) z niecierpliwością czekali na jej premierę, aż w końcu nadszedł ten czas. Panie i panowie, recenzję Prince of Persia: The Two Thrones (z ang. „Dwa Trony”) czas zacząć. Akcja gry zaczyna się tuż po alternatywnym zakończeniu Duszy Wojownika, gdzie nasz bohater wraz z Kaileeną (dawna władczyni czasu, a obecnie zwykła śmiertelniczka) ucieka z Wyspy Czasu.